Jaki był 2020 rok dla “frankowiczów”?

Kredyty frankowe - podsumowanie 2020 roku

Koniec roku to dobry moment na pod­sumowa­nia. Jaki był 2020 rok dla kredy­to­bior­ców posi­ada­ją­cych tzw. “kredy­ty frankowe”, toczą­cych spory sądowe z banka­mi? Czego moż­na spodziewać się w roku 2021?

Rośnie liczba spraw w sądach

Zde­cy­dowanie wzrosła licz­ba spraw prze­ci­wko bankom. Z infor­ma­cji pub­likowanych przez branżowe por­tale wyni­ka, że tylko w pier­wszym półroczu 2020 r. licz­ba spraw prze­ci­wko bankom dla tle umów frankowych wzrosła o 65%.

Z danych przeanal­i­zowanych przez por­tal Bankier.pl (zobacz: Licz­ba spraw frankowych rośnie w dwucyfrowym tem­pie) wyni­ka, że na koniec 2019 r. ban­ki w rapor­tach okre­sowych przyz­nawały się do 11,3 tys. spraw sądowych. Na koniec czer­w­ca 2020 r. licz­ba ta wynosiła już 18,8 tys.

Niewąt­pli­wie jest to kon­sek­wenc­ja korzyst­nego dla kredy­to­bior­ców wyroku TSUE z 3 październi­ka 2019 r., który spowodował law­inę pozwów prze­ci­wko bankom.

Rośnie liczba wygranych

Nie ma ofic­jal­nego źródła, które pozwalało­by na zlicze­nie i pod­sumowanie wszys­t­kich spraw toczą­cych się prze­ci­wko bankom na tle umów o kredy­ty indek­sowane i denomi­nowane. Infor­ma­c­je o rozstrzyg­nię­ci­ach, które zapada­ją w tego typu sprawach, gro­mad­zone są przez pod­mio­ty zaan­gażowane w ochronę praw kon­sumen­tów i kance­lar­ie prowadzące sprawy frankowe.

Z infor­ma­cji tych wyni­ka m.in. (zobacz: Co zmieniło się w orzecznictwie pol­s­kich sądów? Raport po TSUE), że przed wyrok­iem TSUE w spraw­ie pol­s­kich kredy­to­bior­ców, w sądach na korzyść “frankow­iczów” zapadało ok. 68% korzyst­nych wyroków (w okre­sie od sty­cz­nia 2018 do listopa­da 2019). Po wyroku TSUE odsetek ten wzrósł aż do 88%.

Oczy­wiś­cie znacz­na część wyroków jest niepra­wom­oc­na. Wskazane dane mogą również nie obe­j­mować wszys­t­kich spraw. Pokazu­ją jed­nak zde­cy­dowanie korzyst­ną dla kredy­to­bior­ców tendencję.

Z czego wynikają przegrane?

Mimo ksz­tał­towa­nia się zde­cy­dowanie korzyst­nej dla kredy­to­bior­ców linii orzeczniczej, wciąż wiele kwestii prawnych budzi wąt­pli­woś­ci. Jako przykład moż­na wskazać cho­ci­aż­by to, jaki skutek wywołu­je stwierdze­nie abuzy­wnoś­ci klauzul ksz­tał­tu­ją­cych mech­a­nizm indek­sacji: nieważność umowy czy jedynie bezskuteczność klauzul (tzw. “odfrankowie­nie kredy­tu”)? Czy należy stosować teorię sal­da, która może skutkować odd­ale­niem powództ­wa o zapłatę, czy teorię dwóch kondykcji?

Przyz­nać również trze­ba, że ban­ki nie składa­ją broni i prak­ty­cznie w każdym postępowa­niu wal­czą do koń­ca, angażu­jąc w to duże środ­ki i pod­nosząc wszelkie możli­we argu­men­ty na swo­ją korzyść. Argu­men­ty te trze­ba po pros­tu ode­przeć. Mimo, iż rac­je są po stron­ie kredy­to­bior­ców, sprawa z bankiem nie wygra się sama.

W końcu moż­na również spotkać się z opinią, że nieste­ty część prze­granych to kon­sek­wenc­ja niewłaś­ci­wego prowadzenia sprawy przez pełnomoc­ników. Z relacji wolon­tar­iuszy uczest­niczą­cych w rozprawach sądowych w charak­terze pub­licznoś­ci wyni­ka, że zdarza­ją się wadli­wie skon­struowane żąda­nia pozwów czy też pod­sta­wowe, niedo­puszczalne bra­ki w argumentacji.

Jako główny powód takiego stanu rzeczy wskazu­je się to, że po wyroku TSUE wiele tzw. “kance­larii” (a w rzeczy­wis­toś­ci spółek z o.o., wcześniej zaj­mu­ją­cych się np. odszkodowa­ni­a­mi) postanow­iło po pros­tu zaro­bić na kredy­to­bior­cach, widząc szan­sę na łatwy zysk. Nacisk na ilość, a nie na jakość, dzi­ała­nia wg jed­nego schematu, brak indy­wid­u­al­nego roz­pa­try­wa­nia każdej sprawy czy w końcu posiłkowanie się pełnomoc­nika­mi, którzy ze sprawa­mi tego typu nie mieli wcześniej do czynienia - może ostate­cznie prowadz­ić do prze­gra­nia sprawy.

Taktyka banków

W końcu wspom­nieć również należy o tak­tyce banków w 2020 roku. Tak­ty­ka pro­ce­sowa banków w zasadzie się nie zmieniła. Ban­ki przed sąda­mi w więk­szoś­ci pod­noszą te same argu­men­ty, co doty­chczas, mimo iż coraz rzadziej okazu­ją się one skuteczne.

To, co daje się zaob­ser­wować, to wzmożone dzi­ała­nia banków w sferze poza­pro­ce­sowej. Ich głównym celem jest pow­strzy­manie kredy­to­bior­ców, którzy jeszcze pozwu prze­ci­wko swo­je­mu bankowi nie złożyli i którzy jeszcze waha­ją się, czy wys­tąpić z powództwem prze­ci­wko bankowi. Ban­ki sto­su­ją w tym zakre­sie metodę marchew­ki i kija. Z jed­nej strony nie wyk­lucza­ją zaw­iera­nia ugód z “frankow­icza­mi”, stwarza­jąc błędne przeko­nanie, że może jed­nak warto zaczekać ze złoże­niem pozwu. Z drugiej nato­mi­ast - straszą kredy­to­bior­ców, że nawet jeśli kredy­to­bior­cy sprawę wygra­ją, to ban­ki będą wys­tępowały z powództ­wa­mi prze­ci­wko kredy­to­bior­com o wyna­grodze­nie za korzys­tanie z kap­i­tału. W oce­nie zde­cy­dowanej więk­szoś­ci auto­ry­tetów prawa z zakre­su prawa cywilnego, ewen­tu­alne roszczenia banków o wyna­grodze­nie za korzys­tanie z kap­i­tału pozbaw­ione są racji. Trud­no omaw­iane dzi­ała­nia banków oce­ni­ać inaczej, niż jako próbę zde­zori­en­towa­nia i zas­traszenia niezde­cy­dowanych kredytobiorców.

Co przyniesie rok 2021?

W mojej oce­nie moż­na spodziewać się dal­szego wzros­tu licz­by spraw frankowych w sądach oraz utrzy­ma­nia ten­dencji do rozstrzy­ga­nia tych spraw na korzyść “frankow­iczów”, którzy w sporze z banka­mi po pros­tu maja rację. Nie spodziewałbym się nato­mi­ast żad­nego rozwiąza­nia sys­te­mowego prob­le­mu “frankow­iczów” przez państ­wo. Nie wierzę również w to, że ban­ki w końcu zapro­ponu­ją kredy­to­bior­com sen­sowne ugody. Uważam, że nadal nie będzie innego sposobu na uwol­nie­nie się od kredy­tu frankowego, jak skierowanie sprawy na drogę sądową.

Zostaw komentarz