Dlaczego banki muszą dotkliwie przegrywać sprawy frankowe?

Jak dotk­li­we dla banków są prze­grane z frankow­icza­mi? Każ­da prze­grana przez bank sprawa frankowa to dla banku straty rzę­du setek tysię­cy złotych. 

Najpoważniejsze dla banków skut­ki wywołu­je stwierdze­nie nieważnoś­ci umowy. W takim wypad­ku strony powin­ny sobie zwró­cić wszys­tko to, co wza­jem­nie od siebie otrzy­mały wykonu­jąc umowę uznaną za nieważną. Bank powinien zatem zwró­cić kredy­to­bior­cy wszys­tkie zapła­cone przez kredy­to­bior­cę raty (a także inne opłaty - np. prow­iz­je), nato­mi­ast kredy­to­bior­ca powinien zwró­cić bankowi wyłącznie kwotę udostęp­nionego kredy­tu (bez odsetek).

Dla banku oznacza to, że przez kilka­naś­cie lat kredy­to­bior­ca mógł korzys­tać z kap­i­tału banku, a bank nie otrzy­ma za to żad­nego wyna­grodzenia. Nie może budz­ić wąt­pli­woś­ci, że sankc­ja w postaci nieważnoś­ci umowy kredy­towej jest dla banku bard­zo dotkliwa. 

Jak banki chciałyby rozwiązać problem frankowiczów?

Ban­ki w zasadzie są już pogod­zone z tym, że sądy jed­noz­nacznie oce­ni­a­ją stosowane przez nie klauzule jako niedoz­wolone. Chodzi tutaj o tzw. klauzule przeliczeniowe, czyli postanowienia umowy określa­jące, w jaki sposób usta­lany będzie kurs CHF/PLN, służą­cy określe­niu sal­da kredy­tu (przy kredy­cie indek­sowanym) lub kwoty podle­ga­jącej wypła­cie (przy kredy­cie denomi­nowanym), a także kurs zna­j­du­ją­cy zas­tosowanie przy spła­cie rat. W więk­szoś­ci umów tzw. “kredytów frankowych” zna­j­du­ją się zapisy, zgod­nie z który­mi to bank jed­nos­tron­nie mógł usta­lać te kursy.

Sko­ro zatem nie moż­na skutecznie zak­wes­t­ionować nieucz­ci­wego charak­teru klauzul przeliczeniowych, to ban­ki chci­ały­by ter­az, aby te nieucz­ci­we klauzule zostały zastą­pi­one klauzu­la­mi ucz­ci­wy­mi. Bez żad­nej kary za stosowanie nieucz­ci­wych umów. Rozwiązaniem, które najczęś­ciej sugeru­ją ban­ki, jest zas­tosowanie do przeliczeń kur­su śred­niego NBP. Rozwiązanie pro­ponowane przez ban­ki jest jed­nak sprzeczne z dyrek­ty­wą 93/13 w spraw­ie nieucz­ci­wych warunk­ów w umowach kon­sumenc­kich i z orzecznictwem Try­bunału Spraw­iedli­woś­ci Unii Europejskiej. 

Co mówi Dyrektywa 93/13?

Zgod­nie z art. 6 dyrek­ty­wy 93/13: “Państ­wa Członkowskie stanow­ią, że na mocy prawa kra­jowego nieucz­ci­we warun­ki w umowach zaw­ier­anych przez sprzedaw­ców lub dostaw­ców z kon­sumen­ta­mi nie będą wiążące dla kon­sumen­ta, a umowa w pozostałej częś­ci będzie nadal obow­iązy­wała strony, jeżeli jest to możli­we po wyłącze­niu z niej nieucz­ci­wych warunk­ów.”

Przepis ten został zaim­ple­men­towany do prawa pol­skiego (art. 3851 i następ­ne kodek­su cywilnego), stanow­iącego najczęś­ciej pod­stawę rozstrzyg­nięć w sprawach frankowych. Wykład­nia tego przepisu musi być zatem zgod­na z dyrek­ty­wą 93/13 oraz orzecznictwem TSUE. I właśnie orzecznict­wo TSUE daje jas­ną odpowiedź na pytanie: dlaczego prze­grana musi być dla banku bolesna.

Nim jed­nak prze­jdziemy do odpowiedzi na to pytanie, zwróćmy uwagę na jeszcze jeden bard­zo istot­ny przepis Dyrek­ty­wy 93/13, a mianowicie – na artykuł 7 Dyrek­ty­wy. Zgod­nie z tym przepisem: “Zarówno w intere­sie kon­sumen­tów, jak i konkuren­tów Państ­wa Członkowskie zapewnią stosowne i skuteczne środ­ki mające na celu zapo­b­ie­ganie stałe­mu stosowa­niu nieucz­ci­wych warunk­ów w umowach zaw­ier­anych przez sprzedaw­ców i dostaw­ców z kon­sumen­ta­mi.” Oczy­wiś­cie wykład­nia przepisów kra­jowych, stanow­ią­cych pod­stawę rozstrzyg­nięć w sprawach frankow­iczów, powin­na uwzględ­ni­ać również i ten przepis Dyrektywy.

Dlaczego przegrana musi być dla banków bolesna?

Try­bunał Spraw­iedli­woś­ci Unii Europe­jskiej mówi jas­no: dotk­li­we dla przed­siębior­cy skut­ki stosowa­nia klauzul niedoz­wolonych (z nieważnoś­cią umowy włącznie), mają zniechę­cić przed­siębior­ców do stosowa­nia takich klauzul (tzw. “efekt odstrasza­ją­cy” - penal­ny default). Nie da się osiągnąć tego efek­tu, jeśli przed­siębior­ca będzie miał świado­mość, że w naj­gorszym wypad­ku warun­ki nieucz­ci­we zastąpi się ucz­ci­wy­mi. TSUE dokład­nie wyjaśnił tę kwest­ię cho­ci­aż­by w wyroku w spraw­ie Camino (C-618/10).

Wyrok TSUE z dnia 14 czer­w­ca 2012 r. w spraw­ie Camino, C-618/10 (frag­ment):

„(…) sądy kra­jowe są zobow­iązane wyłącznie do zaniecha­nia stosowa­nia nieucz­ci­wego warunku umownego, aby nie wywier­ał on oblig­a­to­ryjnych skutków wobec kon­sumen­ta, przy czym nie są one uprawnione do zmi­any jego treś­ci. Umowa ta powin­na bowiem w zasadzie nadal obow­iązy­wać, bez jakiejkol­wiek zmi­any innej niż wynika­ją­ca z uchyle­nia nieucz­ci­wych warunk­ów, o ile takie dal­sze obow­iązy­wanie umowy jest prawnie możli­we zgod­nie z zasada­mi prawa wewnętrznego (…). Gdy­by sąd kra­jowy mógł zmieni­ać treść nieucz­ci­wych warunk­ów zawartych w takich umowach, takie uprawnie­nie mogło­by zagrażać real­iza­cji dłu­gotr­wałego celu ustanowionego w art. 7 dyrek­ty­wy 93/13. Uprawnie­nie to przy­czyniło­by się bowiem do wye­lim­i­nowa­nia zniechę­ca­jącego skutku wywier­anego na przed­siębior­ców poprzez zwykły brak stosowa­nia takich nieucz­ci­wych warunk­ów wobec kon­sumen­tów (…) ponieważ nadal byli­by oni zachę­cani do stosowa­nia rzec­zonych warunk­ów, wiedząc, że nawet gdy­by miały one być unieważnione, to jed­nak umowa mogła­by zostać uzu­pełniona w niezbęd­nym zakre­sie przez sąd kra­jowy, tak aby zag­waran­tować w ten sposób interes rzec­zonych przed­siębior­ców (…). Z rozważań tych wyni­ka zatem, że art. 6 ust. 1 dyrek­ty­wy 93/13 nie moż­na rozu­mieć jako umożli­wia­jącego sądowi kra­jowe­mu – w wypad­ku gdy stwierdzi on ist­nie­nie nieucz­ci­wego warunku w umowie zawartej pomiędzy przed­siębior­cą a kon­sumentem –  zmi­anę treś­ci rzec­zonego warunku zami­ast zwykłego niestosowa­nia go.”

Inny­mi słowy i przy zachowa­niu wszel­kich pro­por­cji, by wyjaśnić to obra­zowo: nie może być tak, że jedyną kon­sek­wencją dla złodzie­ja zła­panego na gorą­cym uczynku będzie to, że łaskaw­ie zwró­ci skradzione rzeczy, bez żad­nych dodatkowych sankcji. Gdy­by tak było - nikt nie bał­by się kraść. 

Tym­cza­sem ban­ki właśnie tego typu rozwiąza­nia pro­ponu­ją - by w razie stwierdzenia, że ich umowy są nieucz­ci­we, zmody­fikować je tak, by były ucz­ci­we (np. sto­su­jąc śred­ni kurs NBP), bez żad­nych dodatkowych sankcji. W świ­etle przepisów Dyrek­ty­wy 93/13 i orzecznict­wa TSUE nie może być na to zgody. Tak jak bowiem świado­mość grożącej kary ma odstraszać od popeł­ni­a­nia przestępstw, tak też świado­mość możli­wych skutków wynika­ją­cych z wye­lim­i­nowa­nia postanowień niedoz­wolonych z umowy (co może prowadz­ić nawet do jej upad­ku), ma odstraszać od stosowa­nia przez przed­siębior­ców klauzul niedozwolonych.

Zostaw komentarz